Posted in Psychologia Świadomość

Pułapki schematów myślenia

Pułapki schematów myślenia Posted on 13 sierpnia 2018

– Masz tu koszyczek – powiedziała mama, wciskając w ręce córki kawałek wikliny – weź ciasto oraz tę butelkę wina i zanieś babuni. Na pewno się ucieszy – dodała.

Czerwony Kapturek odpowiednio uprzedzona by nie zbaczać z drogi kolejny raz wybrała się do babci świetnie znanym sobie leśnym duktem. I choć i tym razem nie spotkała wilka, to gryzło ją cały czas coś innego. Miała już 22 lata i nadal szła dokładnie tą samą drogą, którą wyznaczyła jej mama podczas pierwszego spaceru do domku babci. Mama zaś znała tę trasę od swojej mamy. Żadna z nich, nigdy nie zeszła z tej ustalonej ścieżki choć Kapturkowi wiele razy śniło się, że właśnie to robi. Raz we śnie najadła się strachu, bo trafiła na leśnego zboczeńca. Ale wiele innych razy budziła się roześmiana i w dobrym nastroju, bo las ze snu był pięknym i ciekawym miejscem… Teraz po raz pierwszy czuła się nieswojo, bo zdała sobie sprawę, że właściwie od zawsze chciała poszukać swojej własnej drogi.

Schematy uświadomione

Pytanie za 100 punktów – dlaczego Kapturek nie zeszła z kursu? Mimo, że w tej wersji bajki nigdy nie spotkała wilka (i możliwe, że wilków w tym lesie wcale nie było!), to jednak szła tak jak jej nakazała mama i babcia. Dlaczego? I czy to była jej świadoma decyzja?

Na szczęście powoli się taką stawała. Sam fakt, że coś zaczynało ją uwierać oznaczało już, że powolutku zaczęła sobie zdawać sprawę z tego, że to nie ona tu decyduje. Decydował za nią lęk. Lęk przed czymś czego nie znała i czego być może nigdy nie pozna, bo to nie istnieje. Już nie istnieje, bo za czasów jej prababci wilki w owym lesie jednak sobie egzystowały i miały się dobrze. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło i tego typu ostrożność nie była już potrzebna.

Druga postać lęku, to ta związana z karą i odrzuceniem. „Jeśli zejdziesz z drogi, to mamusia będzie zła.” Dla dziecka to może być dość przerażająca wizja, więc uczy się ono czego nie należy robić, by nie zostać odrzuconym. I takie zachowanie kontynuuje dużo dłużej niż trwa jego zależność od matki.

Dla Kapturka jednak ten schemat myślenia był już świadomy – lub na wpół świadomy, jak jajko ugotowane na miękko, lekko ścięte. Teraz jedynie od niej samej zależało, co zrobi. A miała wiele możliwości.

Po pierwsze, jako dorosła już osoba mogła wziąć za siebie odpowiedzialność i nie tłumacząc się z tego co robi poeksplorować las przy okazji kolejnej eskapady. Jeśli miała na to ochotę – a sny mówiły jej, że miała choć lęk też jeszcze w niej istniał – to wystarczyło trochę popytać innych mieszkańców wioski o to, co w tym lesie mogło się wydarzyć najgorszego i na co trzeba uważać. A potem zwyczajnie się tam wybrać.

Po drugie, mogła porozmawiać z mamą i postawić sprawę jasno. „Szanuję Cię za to, że mnie chroniłaś i dziękuję Ci za to. Przyszedł jednak czas bym sama się sobą zajęła i decydowała co dla mnie najlepsze.”

Po trzecie, mogła znaleźć swój własny domek w lesie i wybrać do niego pasującą jej ścieżkę… Pod warunkiem oczywiście, że potrafiła świadomie rozpoznać, co ją przed takim działaniem blokowało i ten lęk pokonać.

Gorzka nieświadomość

Jeśli nie byłaby w stanie tego zrobić to albo dlatego, że lęk był zbyt silny i cała relacja z mamą była na nim oparta… albo dlatego, że miała jeszcze wiele blokujących ja przekonań, o których nie miała pojęcia.

Przekonania, zwłaszcza te nieuświadomione, ciągną nas w stronę decyzji, których potem żałujemy. Albo wyrzucamy sobie „znowu zrobiłem tak samo”. Lub myślimy „wszyscy faceci to świnie” (vel. wszystkie kobiety są takie same). Co jest oczywistą nieprawdą. Prawdą jest za to to, że to my nieświadomie wybieramy cały czas takie same osoby. Na przykład takie, od których nigdy nie dostaniemy tego czego nie dostawaliśmy od rodziców. Takie, które nie będą nas traktować tak, jak sobie to wymarzyliśmy.

W naszych głowach istnieje coś w rodzaju wyślizganych torów bobslejowych. Myśli i zachowania mogą po nich sunąć z prędkością, która powoduje problemy z ich zatrzymaniem, zawróceniem, o zmianie toru nie wspominając. To jest bardzo pożyteczny mechanizm, bo gdybyśmy mieli się zastanawiać nad każdym działaniem, nad każdą decyzją, to życie by nam zeszło tylko na myśleniu i prawdopodobnie dopiero w okolicach łoża śmierci decydowalibyśmy jaki zawód chcemy wykonywać.

Jednak to rozwiązanie ma jeden wielki minus. Jeśli jakiś tor powstanie na podstawie złych przesłanek, to potem bardzo trudno go zmienić. Nie jest to niemożliwe, ale łatwo nie jest.

Podejmowanie świadomych decyzji

Po pierwsze, musisz przenieść te nieświadome przekonania do świadomości. Spróbuj znaleźć schematy, wychwytuj momenty gdy wyrzucasz sobie najczęściej, że w kółko popełniasz te same błędy. Zastanów się z czego to wynika, na którym etapie ten błąd się pojawia. Na przykładzie relacji byłyby to następujące momenty: wybór konkretnej osoby, sposób ustawienia się w relacji, oczekiwania wobec partnera, aż wreszcie czas kiedy widzisz, że to już koniec.

Po drugie, należałoby się zastanowić jak chcesz działać. Na jakiej podstawie twoje decyzje mają być podejmowane. Schematy myślenia oraz przekonania są wygodne, bo zwalniają nas z głębokiego analizowania każdego wyboru. Jeśli jednak chcesz samodzielnie podejmować swoje decyzje, to tę bazę musisz stworzyć sobie sam. Nie oznacza to, że masz teraz wykarczować cały ten las przekonań, jakie wpojono ci od dziecka. Masz się zastanowić, które z nich są coś warte, które ci odpowiadają, a które chcesz zmienić na swoje. A potem to zrobić!

Po trzecie, musisz ćwiczyć. Nie pamiętam już ile razy powtarzałam, że te nowe tory myślenia nie wyjeżdżą się same i na początku przypomina to właśnie pchanie bobsleja przez zaspę, zamiast sunięcia w nim wygodnie po torze. Ten tor ktoś musi przygotować, ktoś go musi wyjeździć. I tu nie ma kogoś, kto cię w tym wyręczy – to musisz być ty sam.

Oczywiście Czerwony Kapturek to tylko bajka, która na dodatek w oryginale wygląda zupełnie inaczej niż powyżej. :) A Ty jesteś żywy, prawdziwy i masz wybór. Nie musisz podążać za niechcianym schematem przez kolejne 15 lat. Możesz nauczyć się decydować o sobie i o swoim życiu tak, jak sam tego chcesz.