Posted in Świadomość

Miej odwagę niczego nie osiągać

Miej odwagę niczego nie osiągać Posted on 5 lutego 2018

Dostałam wczoraj i dziś kilka śmiesznych i prześmiewczych antymotywatorów. Tła jak z typowych fensy zachęcaczy do działania, ale tekst odwrotny (na przykład „nie czekaj na innych, sam rzucaj sobie kłody pod nogi”). Większość była zabawna, po prostu, ale jeden był inny. Na tle palm i rajskiej plaży znajdował się tekst z tematu wpisu… I olśniło mnie.

Bo cały szumny rozwój osobisty jest nacelowany na osiąganie „czegoś”. Właściwie ostatnimi czasy łatwo poddać się presji bycia kimś, bycia jakimś i osiągania czegoś wyjątkowego. Tak jakby nie robiąc tego, nie zostawiając po sobie pomnika dla przyszłych pokoleń, nie będąc w czymś wybitnym – stajemy się nikim. A jeśli tak? Nawet jeśli faktycznie giniemy w tłumie, to co z tego?

Tak, do tego też trzeba odwagi – do bycia zwyczajnym, do niewyróżniania się, do nieosiągania niczego szczególnego. Nie chodzi o drugą skrajność, o porażki („nie popełniasz błędów tylko gdy nie próbujesz” i bla bla) i o bycie wyjątkowym nieudacznikiem. Chodzi o środek, ten złoty. O to by dać sobie prawo do tego, żeby nie być wybitnym. W niczym. I żyć sobie spokojnie w takich okolicznościach przyrody… Zwyczajnie i szczęśliwie.