Posted in Praca

Fałszywy prestiż

Fałszywy prestiż Posted on 1 lutego 2018

Chodzi o blichtr w pracy. O rzeczy nieważne, którym przypisujemy wyższą wartość niż mają w rzeczywistości, albo które traktujemy jako wyznacznik czegoś, na czym nam zależy. Jak te przysłowiowe kwiaty na urodziny dla żony, bo skoro on kupuje to znaczy że kocha (serio?…). Mamy tendencję do mylenia pozorów z rzeczami ważnymi, albo do nadawania temu co widoczne głębszego znaczenia – wnioskujemy na temat całej organizacji na podstawie detali. Jednak nie zawsze tych ważnych.

Dlatego postanowiłam stworzyć spis rzeczy nieważnych, które dają +10 do powierzchownej zajebistości, a tak naprawdę nie mają nic wspólnego z prawdziwym sensem pracy. Są to slogany i stwierdzenia, które jak mantrę powtarzają osoby szukające nowego pracodawcy, czy niezadowolone z obecnego miejsca. Zebrałam – opisuję.

„Bo firma jest międzynarodowa”

No i co z tego? Czy my w naszej Polszcze nie potrafimy stworzyć nic dobrego? A 4F? A Grycan? A Gino Rossi?… Z czym kojarzy Ci się firma międzynarodowa? Z większym kapitałem, z większymi nakładami finansowymi na pracownika? Z bardziej pro-socjalnym podejściem? Jeśli tak, to możesz się bardzo zdziwić. Lepiej zrobisz zastanawiając się, jak możesz sprawdzić czy miejsce, do którego uderzasz faktycznie ma takie podejście jakiego szukasz, zamiast liczyć na to, że pracodawca z zagranicy je po prostu ma. Bo tak.

„Bo firma jest duża”

Tak jak małe nie zawsze jest piękne, tak duże nie zawsze jest lepsze. Spytaj siebie czego tak naprawdę szukasz i co się kryje pod „duża”, z jakimi zachowaniami pracodawcy Ci się to kojarzy. A potem zacznij rozpytywać o te konkretne zachowania, zamiast szukać „dużych firm”.

Skomplikowana nazwa stanowiska

To dziwnym trafem też przyciąga. Bo nazwą stanowiska można się pochwalić przed znajomymi. Tak przez pierwsze trzy miesiące, bo potem i tak wszyscy wiedzą co robisz. Według mnie, lepiej być adminem i mieć ciekawą robotę, niż być Specjalistą do spraw zintegrowanych systemów zarządzania marką i klepać excele. Nawet jeśli chcesz mieć coś „na przyszłość” w CV, to sama nazwa stanowiska nie wystarczy, żeby przekonać do siebie kolejnego pracodawcę.

Pieczątki, wizytówki, szablony dokumentów i wyj…e logo

Wszystko, co krzyczy „jesteśmy marką”. To też są pozory. Pamiętaj, że to, czy firma ma swój szablon na listy czy nie, w żaden sposób nie przekłada się na jakość jej produktów. Wolisz świecić oczami za buble, robiąc to z ładnym firmowym logo w tle, czy czasem stworzyć swój szablon dokumentu i rozmawiać z zadowolonym klientem? Jeśli poszukujesz jakości, nie patrz na formę. Lepiej zastanów się jak inaczej możesz zweryfikować czy produkt jest wart tego, byś się w niego zaangażował.

Dochód firmy

Czy naprawdę myślisz, że to że firma ma miliardy dochodu przekłada się na to, jak będzie Ci się w niej pracować? Uważasz, że większy dochód oznacza większy budżet na pracownika? Taka reguła nie istnieje. Lepiej naucz się dobrze negocjować i odpowiednio sprawdzać czy firma daje to, czego oczekujesz, zamiast wnioskować na podstawie zer w raporcie na koniec roku.

Odpicowane biuro

Nie każda firma to Goolge, nie wszędzie biuro przekłada się na kulturę organizacyjną. Wygody są fajne i miłe, zabawki też – jeśli masz czas z nich korzystać. Jednak przy złej atmosferze, zjeżdżalnia i huśtawki nie pomogą. Zamiast play station szukaj elastycznego podejścia.

Do tej listy możesz dopisać swoje pomysły. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Lepszy laptop, większy wyświetlacz na telefonie firmowym, czy lepszy samochód firmowy nie przekładają się wprost na to, czego naprawdę szukasz i co sprawi, że będzie Ci się dobrze pracować. Mogą – jeśli faktycznie szukasz tylko i wyłącznie tych elementów, a reszta nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Ale jeśli na ich podstawie wnioskujesz o podejściu organizacji do pracownika, to możesz się bardzo mocno zawieść. Więc nie dawaj się nabrać. Wybierz to, co naprawdę jest dla Ciebie ważne, wykreśl z tego oznaki, symptomy i wszelkie inne objawy i naucz się pytać wprost o to, czego potrzebujesz.